niedziela, 7 czerwca 2015

SUMMER!




Rozpoczęłam sezon letniego plażowania w, co śmieszne, deszczowej Anglii :). Naszczęście pogoda naprawdę dopisała i ten weekend był cudny!
Wczoraj byliśmy w kinie na 'Pitch Perfect 2' co wszystkim gorąco polecam bo druga część jest tak samo dobra jak pierwsza. Jeśli jesteś fanem muzyki to, to jest właśnie film dla Ciebie. Niestety chociaż film był super i razem ze znajomymi byliśmy w super nastroju to skończyliśmy wczoraj dzień dosyć niemiłym wydarzeniem... W skrócie, koleżanka hasała sobie radości w jednej chwili a w drugiej siedziała już w ambulansie z obandażowana głowa :(. Dla niej weekend się skończył a dla nas było to tez niestety bolesne bo nie mogliśmy spędzać czasu razem ale, 'przypadki chodzą po ludziach'. I tu wspaniały przykład tego co pisałam w postach o kontuzjach. Bierz z życia ile możesz!!


Co się tyczy niedzieli to żadnych wypadków nie było ale mogliśmy wszyscy dostać hipotermii... Temperatura wody na zatoce Bigbury sięgała aż 13stopni :o. Dla Anglików to tropiki ale my umieraliśmy kiedy dzielnie wykonywaliśmy pierwszą kąpiel w tym roku. Pogoda zmienna, raz chmury, raz pełne słońce ale nie padało wyjątkowo wiec można dać 10/10 dla tego dnia :).
W Polsce oczywiscie tez sie nie nudziliscie w czasie długiego weekendu wiec wrzucam pare zdjeć zeby nie było ze ja siedziałam w pokoju cały weekend ;p.




I have started sunbathing session in, what is suprising, rainy England :). Fortunatelly the weather was awesome and this weekend was amazing!
Yesterday we have been in the cinema on the 'Pitch Perfect 2', which I do strongly recommend, the same like the first part. Movie is ideal for people who love music (basically everybody)  you have to watch this. 
Unfortunatelly however the movie was great and we all have been in such a great mood we finished our day with not nice accident... Basically, friend was runing in the one minute and in the next she was in the ambulanse with the huge bruce and blood all over her head. For her, the weekend was over and we also couldn't have fun without her, but there is such a good example of this what I have written in the post about contusion. Just use life as much as possible because you never know what can happen!!


On sunday we didint have any awful accidents but we were that close to have hypotheria... The water had in the Bigbury Bay had an amazing 13 degress :o. However for the English this is tropical temperaturę of water but we were dying while our first brave summer sea swimming. The weather was various, sun and clouds but it wasn't raining so 10/10 for this day :)
In Poland there were a long weekend and probably a lot of people went somewhere so I do also put some pictures to improve that I didint sit in my room whole weekend ;p








This place is underwater during flow





YES, we were swimming ;D



Going to miss these guys

Jeśli chodzi o pływanie bo dawno nic nie było na ten co prawda główny temat bloga...
Nie bede miała juz możliwość wystartować w żadnej imprezie w Anglii wiec odliczam dni do Letnich Mistrzostw Polski ktore zamkną sezon 2014/15 dla mnie i dadzą chwile wytchnienia na wakacjach. 

Loving the english roads
If I am talking about swimming, what is the main topic of the blog... 
I am not going to take part in any other gala in England so I am jut looking forward to Polish Summer Nationals which will close the sezon 2014/15 for me and will give me some rest on holiday. 

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Last halfterm!- leavers day

 
Defintywnie pożegnaliśmy juz wszystkich najstarszych uczniów naszej szkoły. Oni także pożegnali sie z nami w wielkim stylu. -to specjalny dzien kiedy opuszczając szkole mozna zrobic tak, zeby wszyscy zapamiętali Cie jak najdłużej i jak 'najlepiej'. Chodzi tu o jak najładniejsze 'udekorowanie' szkoły z pomocą szkolnych przyrządów...dla mnie bomba :D. Dodatkowo, bitwa na wodne pistolety zmieniła ten dzien w wielka impreze(pomijając, ze padało ;) )
Wróciłam po halftermie. Ostatni raz leciałam samolotem DO LondynU. Czeka na mnie tylko ostatnia podróż powrotna juz za 25 albo 34 dni ;). To sie okaże, a wtedy sie dowiecie... 
Musze jednak jeszcze przeżyć tutaj 2 tyg egzaminów :/. Troche nauki na koniec roku a potem tylko laba i pływanie :). 
Do Mistrzostw Polski zostalo 38 dni wiec trzeba by sie sprężać...
(A takie zdj próbowałam zrobic przy każdym moim nocnym locie i w końcu wyszło)
(This picture I tried to take every time when I was flying in night and finally done propely)


We definitelly said bye to the oldest students from out college. They also  said goodbye to us with style. The -the special day when leavers can wreck the school...I love it :D. I have never seen this kind of event in Poland so it was quite shocking for me. Additionally this water fun battle created party instead of school day (it was raining anyway ;) )

I came back after halfterm it was the last time when I was travelling TO London. Now, I'm waiting for my last travel home in 25 or 34 days ;). It will depend from some staff but u will know when I will decide.
I just need to survive 2 weeks with exams and then I'm just going to be lazy and swim. It's just 38 days to Polish Nationals so I need to stay fit...


Mam nadzieje ze zdjęcia beda wam sie podobać i dacie rade sobie wyobrazic jak to wyglądało na żywo, pomimo słabiutkiej jakości :(...
Hopefuly you will enjoy pictures and you will imagine how it looked like in real, even with this bad quality :(...



















poniedziałek, 18 maja 2015

Wymienię Cię na lepszy model/ I'll change u on better model

Ludzie mówią, że sport to zdrowie. Pływania używa się najczęściej w problemach z kręgosłupem, od siedzenia długie godziny przy komputerze... Jednak gdzie tu logika kiedy się pływa i dopiero teraz zaczyna boleć?

Nie ma zawodowego sportu bez kontuzji. Treningi które doprowadzają do zrywania mięśni, uszkodzeń ścięgien i przeciążeń kręgosłupa są wszędzie. Nie da się znaleźć granicy na której zaczyna się już uszkadzanie organizmu. A nawet jeśli się to wyczuje to i tak nie ma opcji żeby przestać bo zawsze jest świadomość, że tylko ciężką pracą można coś osiągnąć.
U pływaków najczęściej 'siadają barki'. Nawet nie wiemy kiedy tworzą się tam mikrourazy, czasami niegroźne ale mogące skutkować w nieodwracalne uszkodzenia. Numer przepłynietych kilometrów w ciągu tygodnia to średnio 30, z czego conajmniej 10 ma tempo 'w pałe'. Natomiast liczba przebytych kiloetrów jaką pokazuje mi mój niezawodny telefon to 23. I to jest powód dlaczego barki są skupiskiem bólu w naszym ciale.

Główną obroną przed bólem są ukochane tapy  (tejpy), które bardzo dobrze zapewniają stabilizacje ścięgien i mięśni, które potrzebują dodatkowej pomocy w czasie regeneracji.
Na chwile obecą w naszej grupie są co najmniej 4 osoby ze stałą kontuzją. Ćwiczenia od fizo pomagają ale nigdy nie będą oni wstanie wrócić do pierwotnego stanu.
Myśl na dzisiaj: "Trenuj póki możesz, bo nigdy nie wiadomo kiedy kontuzja zakończy Twoje marzenia"
Nie poddajemy się ;).

 Zostało mi tylko 4 dni 10 godzin to przybycia do domu!! Już się nie mogę doczekać. Z drugiej strony pojawia się problem, że za nie długo będę musiała zostawić utworzone tu ptzyjaźnie ;(. Mój wyjazd będzie podobny do przyjazdu- dużo łez i deprecha






People says that sport is healthy. We use swimming when we have problem with spine and back after sitting long hours by the computer... However where is the logic when you swim and now it starts to ache?
There is no proffesional  sport without contusion. Trainings which lead to picking muscles, tendon injuries and overloading the spine are everywhere. Its really hard to find the border where damage of body starts. Even if we feel pain it's even harder to stop when we are awareness that only hard work let us achieve success.
Shoulders are main swimmers 'breaking' places. We don't even know when microtrauma appears there. Unfortunatelly it may led to the much more serious injuries. The estimate number of swim kilometres per week is 30 where at least 10 is MAX. This is much more than swimmers walk because as my phone shows I walk 23km per week. This is the main reason why shoulders are main aggregation of pain.

The main defence used by swimmers are favourite kinesio tapes . They do provide stabilisation tendons and muscles that need extra help during regeneration. Even if it look just like a plaste on the skin it does really help and gives rest to sore places.
Actually in our squad are at least 4 swimmers with permanent injury, or they strugle with any other irreversible disease. Physio exercises help them a little bit but they will never be as fit as in the past. The quote for today: 'enjoy training as long as it's possible for you because you never know when injury will come and end your dreams'.
We do not give up ;).

Its also left just 4 days 10 hours to go home for me!! I am so excited and I feel like it's my final coming back. On the other hand I already can't stand the think that I will need to leave people who are my friend here ;(. My first days and last days of being here will be the sadest days in this year


środa, 6 maja 2015

Przepis na sukces/ Recipe for succes



NIE ISTNIEJE, nie ma jednej i tej samej teorii, zasady która pozwoli każdemu człowiekowi na świecie wygrywać i odnosić zwycięstwa. Trzeba to sobie wypracować samemu na bazie porażek, które pokazują czego nie wolno robić by rezultat naszej pracy był pozytywny. Nie tyczy się to tylko pływania, ale każdego sportu jaki jest. A nawet nie tylko sportu! Każda rzecz, którą chcemy osiągnąć jest wypracowana przez porażki.

Nauka? każda minuta lenistwa jest porażką,
Chcesz schudnąć? każdy cukierek to błąd,
Życie? chwila stresu jest już klęska, bo nie chodzi by się męczyć, ale czerpać jak największa przyjemność z tego co się robi,

Ja skupiam się jednak głównie na pływaniu bo to jest mój priorytet, moja praca, moje życie. Nie wyobrażam sobie siebie nie przebywającej w wodzie. Chociaż na chwile obecną może i jest kumulacja porażek i słabości to nie ma opcji żeby się poddać!


Moją zasadą sukcesu jest "próbować do skutku". Jestem tylko człowiekiem i czasami  się poddaje gdy już naprawdę nie mam więcej siły ale nigdy nie jest to definitywny koniec. Zawsze coś może się zmienić i właśnie dla tej zmiany żyję i dlatego będę działać tak długo aż ona nie przyjdzie. Bo nie zawsze wszystko jest idealne.
Myśl na dzisiaj:
Nigdy się nie poddać - bo może być już tylko lepiej



DOES NOT EXIST, there's no recipe, rule which could let anyone on the world become the champion and only win. We need to work out this as the result of ours defeats. They show us what is not going to be complete by the success. It's not only swimming problem but every one sport. It;s not even sport thing! Every little think which we want to achieve is worked out by the setback.

Learning? every minute of lazieness is defeat,
Loosing weight? every sweat is slip,
Life? the moment of unhealthy stress is an mistake, you should profit from life not feel like it's not your place.

I try to focus mainly on the swimming because it is my priorytet, my dream, my work, my life. I dont want to change this lifestyle cause I love spending time in water. Even if I have a defeating time I will need to survive it and stand up better and stronger.


My recipe for succes is 'try to fruition'. I am just a human. Sometimes I give up because I just can't stand anymore. But I am not stoping. I am keep going, because it motivates me and gives a chance to change myself. Even if there is accumulation of defeats im going to find my chance to change something. because for this change I life and and I will wait as long as necessary. Because not everything must be perfect.
Quote for today:
Never give up- it may be only better

piątek, 1 maja 2015

Trochę inny sport.../ Some different sport..

Jestę pływakię... I ogólna zasada jest taka, że pływacy NIE BIEGAJĄ! Nie umieją. Nie wiedzą jak. Nie da się. Ale tutaj co się dzieje. Zostajemy poinformowani, że mamy dwa sportowe dni gdzie nie ma opcji żeby nie biegać. I tu się okazuje, że nie jestem aż taka zła ;p


Pierwszym biegiem, który był nowością dla mnie bo jak już biegam to po prostej, płaskiej. A tutaj CrossCountry gdzie wbiegaliśmy i zbiegaliśmy z górki. Warunki były super. Sucho, słoneczko świeci, ciepło. Trochę wiało ale droga głownie prowadziła przez las.
Cała szkoła, podzielona na cztery domy: Chaytors, Sargents, Dales, Palmers próbowała zgarnąć mistrzostwo. Końcowy wynik okazał sie najlepszy dla Dales'ów ktorzy byli od nas lepsi o jedn punkt. Smmieszne? patrzcie na to...

Dzisiaj był natomiast dzień sportu, gdzie wszyscy zamieniliśmy się w atletów. Pare rekordów szkoły się sypneło i niezła konkurencja. Kto tutaj wygrał? MYYYY! o ile? O JEDEN PUNKT, Kto był drugi? Chyba proste ;). Role się obróciły i Chaytorsi w końcu się pokazali na tle sportowym.






I am a swimmer. And the main rule is that swimmers CAN'T RUN. Don't know how. Don't know why. They can't. But then... they told us to run in two house sport events. And I found that I am quite good in this ;p



First race was week ago. Crosscountry was a new experience for me. I usually run on flat, stright road. It's easy way to run, but here was bloody hill where we were running. However, the weather was really nice, quite windy but it didn't change anything because road was mainly in the woodland.
All students from 4 houses: Chaytors, Sargents, Dales, Palmers were trying to gain first place. Final results was only by one point beterr for Dales. Funny? look at that

Today we had Senior Sports Day, where everybody became athletes. Some school records and really good competition. Guess who won? WEEEE! How much? ONE POINT. Who was second? It should be obvious












Jutro się dzieje! South West na których startuje 50, 100, 200, 400 i dowolnym i mój nowy 'korrony' dystans 100 klasycznym haha. Chociaż na dzień dzisiejszy nie czuje się jak 'mieso mielone' to mam nadzieję, że jednak jutro ta miłość do pływania i motywacja zrobi swoje.
Naprawde uważam, że to już najwyższy czas by wrócić do 'gry o tron' na basenie.




Tomorrow will be fire! On South West I am racing 50, 100, 200, 400 freestyle and 100 breast my 'number one' race hahaha. I fell really sick today but I am hoping that tomorrow my motivation and love to swimming will give me some vital power :)
I think that it's literallt time to come back to 'game of throne' on the swimming pool.



Trzymać kciuki ;D
Wish me luck ;D









wtorek, 28 kwietnia 2015

Ale jak to koniec.../ Why does it end..

WOW... 3 tygodnie przerwy mineły jak mrugniecie i zdążyłam wrócić do Polski ( nie piszac żadnego postu) i wyjechać do Anglii ponownie ( znowu nie dając o tym znać). Ale coż, było mineło.
Znowu zaczęły sie kosmiczne godziny treningów i masa nauki do egzaminów.Za mniej niż tydzien rozpocznie sie długa sesja egzaminów, gorzej niż maturzyści, bo łącznie ten cały sprawdzian ciągnie się 4 tygodnie...








Mieszkam sobie teraz w swoim, osobistym, przytulnym domku ;). Zmieniłam współlokatorke i moje życie nabrało kolorów. Jesli do kogoś pasuje mój ulubiony cytat to natychmiast powinien coś z tym zrobić!











Od ludzi, którzy wydzielają trujące opary trzeba koniecznie uciekać jak najdalej. Nie tłumaczyć się, nie wyjaśniać, nie dyskutować. Pozostanie w strefie działania takich osobników grozi bólem głowy i złym samopoczuciem, a w dalszej kolejności chorobą.

Zaczęłam w końcu spełniać swoje marzenie dotyczące Yogi haha. Jako zajęcie popołudniowe zamiast lekcji wybrałam sobie ten śmieszny sport. Na pierwszej sesji zasnęłam...nie wiem czy to tak działa, ale było fajnie ;). Wiem przynajmniej o co tu chodzi:

  • Poznać jak działa twoje ciało i każdy najmniejszy mięsień(przydatne dla pływaka)
  • Na jakim poziomie fizycznym się jest,
  • Odpocząć mentalnie i pracować tylko i wyłącznie ciałem (nie myśl, rób)
  • Zmniejszyc STRES,

Działo sie wiele więcej w ciągu tych 2 tygodni pobytu mego tutaj,
ale to w kolejnym odcinku ulicy Sezamkowej ;).
Życzę miłego dnia

ps. Tutaj znowu pada! Depresja gwarantowana ;(. Próbujemy zostać pozytywni ;)
                             



WOW... these 3 weeks of break passede so quickly that I had time to come back to poland ( and didnt send any post) and return to England (again did'nt say a word about it). Well.
Once again started sick swimming sessions times and huge amount of the revision. In less than one week we re starting our GCSE's aaaaa. I will probbalby not pass ;),

I have changed boarding and now I life in small, cosy and homely house ;)/ I am not in main boarding so all this crazy activities passed away and now I can only focus on study. I changed also my roommate and the result was amazig! My life is much better. Toxic people never help in live. It was upmost time to make this decision.


I finally have started my idea of doing Yoga. I have choosen this as my afternoon activity. Its really cool that school offers so varied range of activities to do. On first session I felt asleep...I have no idea was that correctly but It was nice for me ;). At least I know what theres going on:

  • To get know all parties of your body and all even the smallest muscles(helpful for swimmers),
  • To check how fit you are,
  • To take rest mentally and work only with your body (don't think, just do)
  • To reduce STRES
There much more have happend but it's going to be decribe in the next epizode ;)
Have a lovely day

ps, It' bloody raining here! Depression quarateed ;(. Try to stay positive 
                                          

piątek, 27 marca 2015

Opowiastka numer dwa/ Tale number two


Więc...zbliżają sie swieta Wielkiej Nocy. W Polsce sa one dosyć mocno związane ze świętem kościelnym. W Anglii nie ma ono żadnego powiązania. Wielkanoc kręci sie dookoła przerwy świątecznej i... poszukiwania czekoladowych jajek ktore zajączek pochował :D.
My także mieliśmy takie poszukiwania na terenie naszej szkoły :). Wygranym mógł zostać ktoś kto znalazł złote jajo. 

Koniec semestru, tak długo wyczekiwany w końcu nadszedł i z bananem na twarzy wszystkie dziewczyny zaczęły sie pakować. TYDZIEN zajęło mi zebranie wszystkich moich śmieci ;D. Ostatniego dnia wszystkie wykazałyśmy sie super siła i super kooperacja bo ustawilysmy sie w lini i jak za czasów Egipcjan podawaliśmy sobie pudełka z naszymi rzeczami z pokoju obok do piwnicy. Godzina przenoszenia pudel...ale było warto. Wyjechałam, ale jestem w Sheffield. 
W niedziele płynę 50 kraulem a potem juz 'witaj Polsko' <3.
Trzymajcie kciuki :) branocki

So...Easter is coming. In Poland this is mainly religious holiday. We go to the church to sacrifice our food. We have easter eggs which mean new life of Jesus Christ who risen. Of course we also have Spring break :D. 
However, in England we continued the traditional of egg hunting and boarding easter bunny prepared some fun for us. The winner was the person who found gold egg.

End of the semestr came so quickly and with the smile on our faces we started to pack our staff once again. It has taken me ONE WEEK to pack all my things. On the last day all girls showed huge cooperation and motivation and made a line from one room to the basement. We were working together to take our bags downstars. Nice one girls! It was awesome. Finally our efford has been paid back and I left todays morning...to the Sheffield.
I am racing 50 free on sunday and then stright to Poland <3
Keep your fingers for me :) night!

Ps. Spełniłam swoje marzenie :))
Ps. I have made my biggest dream true :))