niedziela, 29 listopada 2015

Plan Dnia 2/ Daily Plan 2


........
8:45- pierwsza przerwa i mogę w końcu coś zjeść, noszę zawsze przy sobie dużo jedzenia i tylko trzeba się pilnować żeby nie zjeść wszystkiego naraz (głodowanie nie jest dobrym wyjściem dla sportowca)
9:30- zazwyczaj pierwsza lekcja kiedy muszę zacząć walczyć ze swoim zmęczeniem, Głowa na ręcę, oczy się zamykają i tylko uważam na nauczyciela który nie rozumie jak bardzo się staram i zawsze ma problem z krótką drzemką na lekcji
10:20-dowiaduję się, że rzeczy z mojej szafki zalały mi książki...próbuje uratować sytuacje susząc je na kaloryferze w klasie...wszystkie notatki rozlane ponieważ pisze piórem...
12:20- czas w-f'u, który jest postrzegany jako ''ta specjalna lekcja dla uczniów aby chociaż 3 razy w tygodniu się chwile poruszać''; jednak to tak nie działa dla pływaków...jeśli nauczyciel jest dostatecznie w temacie pływania to nie będzie zmuszał do większej aktywności fizycznej, dlatego jest to idealna lekcja żeby pójść sobie spać, 45 minut to nawet za dużo na drzemkę dla kogoś kto potrafi zasnąć w każdym momencie i w każdym miejscu
14:20- mniej więcej o tej godzinie kończy się czas przymusowego nauczania
14:50- szybciutko(na ile pozwalają autobusy) przemieszczam się do mieszkania, po drodze zawsze zeszyt lub notatki w ręce i zaraz po wyjściu ze szkoły przygotowuje się do następnego dnia pełnego testów i kartkówek- nauczyciele nie zdają sobie z tego sprawy, że mamy też inne przedmioty...
15:30- obiadek! najprzyjemniejsza część dnia, tutaj pojawia się problem
  • zjeść mniej i potem uzupełnić po treningu 
  • objeść się do niemożliwości i potem modlić się o nie zwrócenie tego na treningu (a potem i tak nażreć się po)
16:15- autobus oczywiście znowu nie przyjeżdża, chociaż już powinien być, zamarzam z nosem w książkach- w zimne jest już ciemno więc siedzę sobie sama przy ciemnym lesie, najwyżej spóżnię sie na trening...
16:45- stoję w korku tuż pod basenem...
17:00- jakimś cudem po krótkiej rozgrzewce zdążam na trening, brawo ja
17:20- rozpływanie okazała się bardziej męcząca niż wchodzenie na wieże Eiffla
18:00- oj umieram, kłopoty z oddechem, trener ma to gdzieś, bolą ręce, bolą nogi, boli głowa, boli brzuch, bolą oczy, bolą płuca, bolą palce, boli mózg
18:30- znowu przeżyłam, czuje się jak nowo narodzona i mega szczęśliwa, że znowu pokazałam sobie, że nie ma rzeczy niemożliwej dla mnie
18;45- potreningowe pogaduszki, nadrabiamy czas pływania
19:10- na przystanku ludzie dziwnie na ciebie patrzą kiedy stoisz z mokrymi włosami na mrozie i już z żarciem w ręce (albo zeszytami)
19:20- pomoczyłam spodnie osoby obok wodą z mojego sprzętu...
19:40- w tym samym czasie robię jedzenie, pracę domową, piszę do znajomych i oddzwaniam do mamy, kocham moją podzielną uwagę
20:00- prawie gotowa na następny dzień, teraz tylko wymasować bolące barki z najlepszym kremem ever bengay!
20:30- wciągnął mnie internet i śmieszne zdjęcia pływaków na internecie
21:00- mój sposób na sen? wyobrażam sobie siebie w pustym basenie olimpijskim...nigdy dosyć wody, dobranoc

8:45- the first break when I can finally eat something, I usually have so much food with me and I always need to split it in the right way to don't starve at the end of the school day
9:30- usually the first lesson when I just need to fight with myself to not fall asleep during the class, I lean my head on hands and just try to hold eyes open. just need to be cautions because teachers will never understand that you'r trying your best!
10:20- find out that the kit made my books wet...trying to help it by drying them on the radiator in the class...all notes disappeared because writing with pen...
12:20- PE lesson- it should be this time when students should move for a while because usually it's the only time when they actually do sports; however it doesn't work for the swimmers...if your teacher knows a bit about swimming, will not force you to do anything, so in conclusion this is the best time when u can go sleep, 45 minutes is even too much for somebody who is able to fall asleep in a blink of an eye and in every place
14:20- at usually this time I finish time of forced study
14:50- catching first bus and heading home with notes in hand trying to prepare for the next day exams- teachers don't get it that we have other classes too...
15:30- lunch time! the best time of the day, there I'v got perplexity here
  • eat small and then eat more after training 
  • eat bloody much and then pray to not be sick during session ( and also eat even more after training)
16:15- the bus is again not coming, freezing with the notes in hand again- in the winter it's already dark so i'm sitting alone, in the dark, next to the forest, probably going to be late for session
16:45- traffic jams next to the pool...
17:00- by some miracle I'm able to catch up the session, proud of myself
17:20- the warm up was more tiring then walking up the Eiffla tower
18:00- ughhhh I'm dying, I can't breathe, the coach doesn't give a shit, shoulders are hurting, legs are hurting, head is hurting, core is hurting, lungs are hurting, brain is hurting
18:00- I survived again, the best feeling in the world when you prove yourself that you are able to do anything, theres no such as impossible think to do for me
18:45- after session chats, we make up the conversation from the swimming
19:10- on the bus stop people look at you weird when you's standing there with wet hair when it's freezing, with food or book
19:20- soaked the next person shoe with the water from my kit...
19:40- in the same time I'm making food, doing homework, texting friend, calling mum, love my divisible attention
20:00- nearly ready to go to bed, the last think I do is to apply on the every sore place, the best pain relieving cream bengay!
20:30- I have been lost in the internet, found big amount of swimming memes
21:00- my way of falling aslep? thinking about me swimming in the empty olympic pool...never enought water, good night




środa, 11 listopada 2015

Plan Dnia /Daily Plan

Okey, zacznijmy z czymś łatwym...Większość czasu słyszę pytania typu:

O mój Boże! O której ty wstajesz?!
Ja Cię! Czy ty serio spędzasz codziennie 3 godziny w wodzie?!
Kurde, ale ty dużo jesz...

Tak, moje życie jest ciężkie i mój dzień zaczyna się dosyć wcześnie.
Tak, spędzam więcej czasu będąc mokra niż sucha
Tak, jem cholernie dużo bo spalam 2 razy więcej energii niż ty codziennie

Żeby pomóc Ci zrozumieć to życie przedstawiam CI jak mój normalny dzień wygląda ;)

ROZKŁAD DNIA PŁYWAKA

4:50-mój ukochany dzwonek budzi mnie(nie ma opcji zignorowania go bo po całym roku tego samego jest już nie do zniesienia), sprawiając, że muszę zmotywować swoje leniwe ciało do ruszenia się i spakowania. Zazwyczaj w ogóle nie otwieram oczu przed 5 i wykonuje tylko mechaniczne ruchy
5:20- jest mega ciemno na zewnątrz więc dobudza mnie strach, gdy idę na przystanek, nadal mam nadzieję, że może żaden bus nie przyjedzie i będę mogła bezkarnie wrócić spać
5:30-bus oczywiście dojechał...W czasie drogi muszę wykorzystać te 20 minut na naukę na nadchodzące testy bo nie mam nigdy na to czasu. Zużywam odrazy około 15% swojej energii aby nie zasnąć w czasie drogi
5:45- przebieranie się w mega zimnej szatni jest "najprzyjemniejszą" częścią dnia ( i tak to lubię). Potem codzienny rytuał powitania z grupą. Albo przybijasz wszystkim piątkę, albo jesteś dziwna/y
5:55- przychodzi trener-wszyscy dzielnie udają, że się rozgrzewają. Trener zaczyna swoją codzienną motywacje: "Nie mamy czasu. No, zaczynamy. Będzie dobrze. Dacie rade"
6:00- połowa z nas jest w wodzie, druga połowa zwlekając denerwuje trenera
6:02- "KTO SIE OCIĄGA I ROBI Z SIEBIE DEBILA MOŻE IŚĆ DO SZATNI!!!" ~trener codziennie
6:02:45- wszyscy w wodzie
7:00- oglądanie wschodu słońca sprawia, że czujesz się lepiej, że nadal żyjesz kiedy płyniesz głowne zadanie i umierasz
7:10- wschód słońca już nie działa. Teraz tylko chcesz umrzeć, albo wyjść
7:25- koniec pierwszego treningu uwieńczony jest modlitwą dziękczynna za przeżycie
7:30- po chwili rozciągania (kwas mlekowy i tak cudownie skumulował się w moich mięśniach) długie stanie pod prysznicem i szorowanie skóry ma na celu pozbycie się zapachu chloru (niemożliwe) (niestety nic nie pomoże włosom, które równie dobrze mogłyby służyć wróblom za gniazdo)
7:55- rozpakowywanie moje mokrego, śmierdzącego sprzętu pływackiego do malutkiej szafki szkolnej
8:00- rozpoczęcie dnia i rozpoczęcie największego wyzwania dnia: nie zasnąc przez cały dzień w szkole

Ciąg dalszy nastąpi


Right, lets begin with something easy... Mostly, poeple are asking questions like:

OMG, What time do u wake up?!
WOW! Do u really spend like 3 hours in water every day!?
Oh man, Why do you eat so much?!

Yes, my life is quite brutal and my day starts really early.
Yes, I do spend more time being wet than dry.
Yes, I do eat bloody much cos I use 2 times more energy than you do everyday.

To make your life more complited I'm gonna desribe how my normal day looks like ;)

DAILY SCHEDULE FOR SWIMMER

4:50 - my favourite ring tone wakes my up ( having the same annoying ring tone for the whole year is quite uefull cos u ain't gonna ignore it ); I need to find the motivation to get my lazy body uot of the bed and get dress and pack my staff; I usually dont open my eyes till 5 and just do the same mechanical moves as everyday
5:20 - it's bloody dark outside so I am being waken up by scare when I'm going to the bus station; every shadow make me be ready to run back home; I also still have a hope that the bus will not come and I will be able to back to bed ;p
5:30- the bus has come...I'm on my way training; i usually spent that 20 minurtes to studying for the exams on this day. I also already use about 15% of my energy to stay awake
5:45- getting change in bloody frezzing changing romm where you can't even feel your face (but I love it); everymorning ritual of greeting with the other swimmers; u need to high five everyone or you gonna look odd
5:55- the coach comes -everybody feigning that they'r warming up; coach starts up his morning motivation: " We don't have time, We need to start, Yes, you all can swim, Come on lazy guys, lets begin"
6:00- half of us is already in water half is making coach angry
6:02- "IF U NOT GOING INTO THE WATER NOW
, YOU CAN ALL LEAVE NOW!!!!! ~ coach everyday
6:02:45- everybody in the water
7:00- watching the sunrise form the pool makes you feel better while you'r swimming main set and you just fell dead
7:10- the sunrise is not helping anymore. Now, you just wanna leave (OR LIVE)
7:25- end of the first session and also the first thanksgiving prayer for staying alive
7:30- after little stretch you'r standing in the shower and trying to scrub of the smell of chlorine (impossible) ( nothing can help to hair which look more like a nest for birds)
7:55- unpacking of my whole wet, stinky swimming kit in the small locker in school.
8:00- start of the school day and start of the biggest challenge of the day: stay awake during all classes...

To be continued


I dodatek dla tych co nie lubią czytać ;))
Życie pływaków vs. Życie normalnych ludzi
Something for people who don't want to read it all
Swimmer day



sobota, 7 listopada 2015

Powrót do życia!/ Come back to life!

Po pierwsze chcę przeprosić wszystkich czytających za moje nagłe zniknięcie. Nie skończyłam mojej opowieści i nigdy nie powiedziałam Do widzenia... Dlatego wracam z nowym pomysłem i z nowymi siłami do podzielenia się na blogu razem z kilkoma zmianami ;)

Teraz mój blog będzie się trochę różnił od przeszłego dziennika, ale posty nadal będa nawiązywały do mojego życia. Historie które będą zamieszczane mają za zadanie opisać czyste pływackie życie. Plusy i minusy. Wzloty i upadki. Śmiechy i smutki.
Chcę pokazać nie-pływakom jakie naprawde pływackie życie jest. Korzystajcie!

Firstly I want to really apologise for my disappearance... I haven't finish my story. I haven't say goodbye...yet. I'm coming back with the new idea and new power for u all! I still want to share my life here but there'll be some changes ;)

Now, my blog is gonna look a bit different but I'm still gonna connect posts with my life. The stories I write will be describing the pure swimmers life. Advantages and disadvantages. Ups and downs. PLeasure and sadness.
I want to show more clearly no-swimmers how swimmers life lokk like. Enjoy!

piątek, 19 czerwca 2015

Czas na pożegnanie.../ Time to say goodbye...

"Tak niedawno żeśmy się spotkali
a już pożegnania nadszedł czas
tyleśmy ze sobą przeżywali
a dziś już wspomnienia łącza nas"

Każde pożegnanie jest okropne... Kiedy wyjeżdżałam z Polski do Anglii musiałam pożegnać się z rodziną i przyjaciółmi. Jechałam w nieznane, nikogo bliskiego, nawet język nie ten sam. Jednak czas pokazał, że nie ma barier dla przyjaźni i można ludzi bliskich znaleźć zawsze i wszędzie. Udało mi się tutaj stworzyć więzi, które mam nadzieję nie zerwa się i będę w stanie spotkać się z tymi ludźmi jeszcze nie jeden raz w swoim życiu ;)
 W tym tygodniu opuściła mnie dwójka przyjaciół i początkowo był to ogromny szok...Uświadomienie sobie, że mogę ich już więcej nie zobaczyć. Po roku naprawdę jest się 'przyzwyczajonym' do kogoś i takie nagłe zniknięcie jest dziwne.
 Ale życie płynie dalej i trzeba sobie niestety radzić. Ja sama już czuje, że ten wyjazd nauczył mnie jak być odporniejszą na wszystkie złe rzeczy które dzieją się dookoła mnie i jestem naprawdę dumna, że udało mi się tyle zyskać w ciągu tego jednego roku. Najlepszą częścią tego są przyjaciele :). Będę naprawdę szczerze za nimi tęsknić.
Zostało tylko 9 dni i 9 godzin i jestem już definitywnie w domu, oraz na wakacjach :)
Natomiast do promu zostało 5 dni i 5 godzin, tego też się nie mogę doczekać ;D

U nas pogoda narazie świetna. Mam nadzieje, że w Polsce weekend też dopisze ;)

Ps. Jeszcze jedne zawody w tą niedziele...


'Goodbye, friend
No, this is not the end
Lift up your head
Somewhere we'll meet again

Hold on to the moments we shared
Those are the treasures that won't disappear
Goodbye, friend, friend, friend, friend'

Every goodbye is hard... When I was leaving Poland I had to say bye to my family and friends. I was coming to the unknown world, withouth knowing anything, anybody and not even language. However time has showed that it's possible to make friends anywhere and anyway. I have found friends who I am hoping will stay in touch for a long time and we will se each other ;).
In this week wo of my friends has left and it was such a huge schock for me... When I was watching them leaving I realized that I may never see them again. During one year you 'stick' to each other and now this person just disapear, such a weird felling. 
Unfortunatelly the time is flowing and we need to cope with it. I do feel stronger than before I have come there so I can say that this year made me resistant on problems and I can now see hopw much have I achieved previous year. The best goal are friends. I'm honestly going to miss them all. 
It's just 9 days 10 hours left and I'm permamently home and on holidays :)
Whereas it's 5 days and 5 houts left to the prom. I can't wait for it as well;D

The weather here, in Plymouth is awesome. Hopefuly you will also have a nice weekend while training and chilling ;)

Ps, I am racing this weekend... 




piątek, 12 czerwca 2015

Troszkę psychologii/ Some psychology


Zeszły wtorek Plymouth Leander zorganizowało spotkanie z psychologiem, żeby pomóc nam pomyśleć co nie co o naszym pływaniu. Naszym rozmówcą był psycholog grup rugby oraz paru pływaków. Głównym założeniem tego spotkania było poznanie troszkę bardziej naszego mózgu.
Jest dla mnie ciężką pracą robienie notatek po angielsku kiedy staram się zrozumieć jak najwięcej w czasie słuchania, więc notatki nie są pisane przez moja osobę ale przez moją koleżankę, oczywiście przetłumaczone na polski ;)
Chciałabym żeby każdy kto przeczyta tego bloga spróbował zmienić coś w swoim mózgu. Postawic sobie jeden cel i osiagnąć go w następnym tygodniu. Popracować trochę ze swoim mózgiem i może nauczyć go nowych dróg do podążania...

Masz wybór!
Emocje są zaprogramowane ale możesz je kontrolować.

Przyzwyczajenia to drogi w naszym mózgu które są często podążane.

Możesz 'przestawić' swoja głowę na inną drogę, taką jaką ty byś chciał/a podążać. Start nowej drogi osłabia starą.  -> może nawyki żywieniowe ;)

Możesz zawsze być lepszy/a kiedy użyjesz swojej głowy! Nawet nie wiesz jaka ona jest silna!

Ludzie z 'rosnącym nastawieniem' wierzą że mogą zmienić wszystko.
Ludzie z 'stałym nastawieniem' uważają, że nic się nie da zrobić.
Którym ty jesteś?

Pare pytań
Jak kontrolować emocje?
>ustalaj cele
-one pomagają skoncentrować się na postanowieniach na przyszłość (długotrwałe działanie)
>ustalaj indywidualne cele każdego tygodnia (nie musza być ogromne, wystarczą małe, możliwe)
> wszystko co możesz kontrolować możesz ulepszyć

Jak zmierzyć swój potencjał?
>prawda jest że  nie możesz!
-musisz to tylko wypracować! Rusz się!

Co to jest "strefa" (pływaka)
>nie do końca wiadomo
>ustawienie umysłu na działanie które w 100% kontrolujesz
>dawanie sobie rady z problemami i presją oraz zostawanie spokojnym w takiej sytuacji
>czuć się zawsze komfortowo
(strefa jest częścią przygotowania treningowego do zawodów pływaków i jest to bardziej stan umysłu, slangowy opis pewności siebie dla ludzi mówiących w Anglii. nie znalazłam polskiego odpowiednika)

some of my notes


On the last thursday Plymouth Leander has organised meeting with psychologist to make us think about our swimming. The guy which we were talking with has worked with rugby team and some swimmers. The main task was to focus on the mind work during this one session.
It was quite hard for me to make any notes so I am using here my friend notes which even in the small amount are really helpfull.
 I would love everybody who will read them to try change something with their mind today. To set one goal for the next week and to teach their brain one new way. This is a task which all people should do to execise their brains.


Sports psychology talk

You have a choice!
Emotions are programmed, but can be controlled.

Habits are roads in our brains that are well- travelled.

You can rewire your brain with new habits by repeating your desired change. This starts new roads and weakens older ones. ->maybe nutrition habit ;)

You can always get better at anything you put your mind to! You don't even know how strong is it! 

People with a 'growth mindset' believe they can change anything.
People with a 'fixed mindset' a bribe that you can't change anything.
Which one are you?

Some questions
How to control your emotions?
> set goals
- these help you concentrate on things in the future. 
> set individual goals throughout the week (they don't have to be big ones, just possible ones)
> anything you can control, you can develop.

How can you measure your potential?
> truth is you can't! 
- you just need to work your ass off!!!

What is the 'zone'?
> no one knows...
- it's the mid set in which you know what you are doing. 
- dealing with pressure and staying calm is referred to as the 'zone'.
- being comfortable in your situation.

niedziela, 7 czerwca 2015

SUMMER!




Rozpoczęłam sezon letniego plażowania w, co śmieszne, deszczowej Anglii :). Naszczęście pogoda naprawdę dopisała i ten weekend był cudny!
Wczoraj byliśmy w kinie na 'Pitch Perfect 2' co wszystkim gorąco polecam bo druga część jest tak samo dobra jak pierwsza. Jeśli jesteś fanem muzyki to, to jest właśnie film dla Ciebie. Niestety chociaż film był super i razem ze znajomymi byliśmy w super nastroju to skończyliśmy wczoraj dzień dosyć niemiłym wydarzeniem... W skrócie, koleżanka hasała sobie radości w jednej chwili a w drugiej siedziała już w ambulansie z obandażowana głowa :(. Dla niej weekend się skończył a dla nas było to tez niestety bolesne bo nie mogliśmy spędzać czasu razem ale, 'przypadki chodzą po ludziach'. I tu wspaniały przykład tego co pisałam w postach o kontuzjach. Bierz z życia ile możesz!!


Co się tyczy niedzieli to żadnych wypadków nie było ale mogliśmy wszyscy dostać hipotermii... Temperatura wody na zatoce Bigbury sięgała aż 13stopni :o. Dla Anglików to tropiki ale my umieraliśmy kiedy dzielnie wykonywaliśmy pierwszą kąpiel w tym roku. Pogoda zmienna, raz chmury, raz pełne słońce ale nie padało wyjątkowo wiec można dać 10/10 dla tego dnia :).
W Polsce oczywiscie tez sie nie nudziliscie w czasie długiego weekendu wiec wrzucam pare zdjeć zeby nie było ze ja siedziałam w pokoju cały weekend ;p.




I have started sunbathing session in, what is suprising, rainy England :). Fortunatelly the weather was awesome and this weekend was amazing!
Yesterday we have been in the cinema on the 'Pitch Perfect 2', which I do strongly recommend, the same like the first part. Movie is ideal for people who love music (basically everybody)  you have to watch this. 
Unfortunatelly however the movie was great and we all have been in such a great mood we finished our day with not nice accident... Basically, friend was runing in the one minute and in the next she was in the ambulanse with the huge bruce and blood all over her head. For her, the weekend was over and we also couldn't have fun without her, but there is such a good example of this what I have written in the post about contusion. Just use life as much as possible because you never know what can happen!!


On sunday we didint have any awful accidents but we were that close to have hypotheria... The water had in the Bigbury Bay had an amazing 13 degress :o. However for the English this is tropical temperaturę of water but we were dying while our first brave summer sea swimming. The weather was various, sun and clouds but it wasn't raining so 10/10 for this day :)
In Poland there were a long weekend and probably a lot of people went somewhere so I do also put some pictures to improve that I didint sit in my room whole weekend ;p








This place is underwater during flow





YES, we were swimming ;D



Going to miss these guys

Jeśli chodzi o pływanie bo dawno nic nie było na ten co prawda główny temat bloga...
Nie bede miała juz możliwość wystartować w żadnej imprezie w Anglii wiec odliczam dni do Letnich Mistrzostw Polski ktore zamkną sezon 2014/15 dla mnie i dadzą chwile wytchnienia na wakacjach. 

Loving the english roads
If I am talking about swimming, what is the main topic of the blog... 
I am not going to take part in any other gala in England so I am jut looking forward to Polish Summer Nationals which will close the sezon 2014/15 for me and will give me some rest on holiday. 

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Last halfterm!- leavers day

 
Defintywnie pożegnaliśmy juz wszystkich najstarszych uczniów naszej szkoły. Oni także pożegnali sie z nami w wielkim stylu. -to specjalny dzien kiedy opuszczając szkole mozna zrobic tak, zeby wszyscy zapamiętali Cie jak najdłużej i jak 'najlepiej'. Chodzi tu o jak najładniejsze 'udekorowanie' szkoły z pomocą szkolnych przyrządów...dla mnie bomba :D. Dodatkowo, bitwa na wodne pistolety zmieniła ten dzien w wielka impreze(pomijając, ze padało ;) )
Wróciłam po halftermie. Ostatni raz leciałam samolotem DO LondynU. Czeka na mnie tylko ostatnia podróż powrotna juz za 25 albo 34 dni ;). To sie okaże, a wtedy sie dowiecie... 
Musze jednak jeszcze przeżyć tutaj 2 tyg egzaminów :/. Troche nauki na koniec roku a potem tylko laba i pływanie :). 
Do Mistrzostw Polski zostalo 38 dni wiec trzeba by sie sprężać...
(A takie zdj próbowałam zrobic przy każdym moim nocnym locie i w końcu wyszło)
(This picture I tried to take every time when I was flying in night and finally done propely)


We definitelly said bye to the oldest students from out college. They also  said goodbye to us with style. The -the special day when leavers can wreck the school...I love it :D. I have never seen this kind of event in Poland so it was quite shocking for me. Additionally this water fun battle created party instead of school day (it was raining anyway ;) )

I came back after halfterm it was the last time when I was travelling TO London. Now, I'm waiting for my last travel home in 25 or 34 days ;). It will depend from some staff but u will know when I will decide.
I just need to survive 2 weeks with exams and then I'm just going to be lazy and swim. It's just 38 days to Polish Nationals so I need to stay fit...


Mam nadzieje ze zdjęcia beda wam sie podobać i dacie rade sobie wyobrazic jak to wyglądało na żywo, pomimo słabiutkiej jakości :(...
Hopefuly you will enjoy pictures and you will imagine how it looked like in real, even with this bad quality :(...